Sprawdź numer telefonu: 575 135 999
| Ocena: | Niebezpieczny |
| Zagrożenie: |
10%
|
| Liczba wyszukań: | 394 |
| Ostatnio wyszukiwany: | Wczoraj, 22:32 |
| Liczba opinii: | 3 (Dodaj opinię) |
Opinie na temat numeru
|
Młodzież⁹² Tadeuszowi prowadzić kazano,
W zastępstwie gospodarza, w stodołę na siano.
W pół godziny tak było głucho w całym dworze
గako po zadzwonieniu na pacierz w klasztorze;
Sen, Noc, Gospodarz
Ciszę przerywał tylko głos nocnego stróża.
Usnęli wszyscy. Sędzia sam oczu nie zmruża;
Jako wódz gospodarstwa obmyśla wyprawę
W pole i w domu przyszłą urządza zabawę.
Dał rozkaz ekonomom, wóగtom i gumiennym,
Pisarzom, ochmistrzyni, strzelcom i staగennym
I musiał wszystkie dzienne rachunki przezierać.
Nareszcie rzekł Woźnemu, że się chce rozbierać. Stróగ
Woźny pas mu odwiązał, pas słucki, pas lity⁹³,
Przy którym świecą gęste k*t*s* గak kity,
Z గedneగ strony złotogłów w purpurowe kwiaty,
Na wywrót గedwab czarny posrebrzany w kraty;
Pas taki można równie kłaść na strony obie,
Złotą na dzień galowy, a czarną w żałobie.
Sam Woźny umiał pas ten odwiązywać, składać;
Właśnie tym się zatrudniał i kończył tak gadać:
«Cóż złego, że przeniosłem stoły do zamczyska?
Nikt na tym nic nie stracił, a pan może zyska.
Prawnik, Obyczaగe, Sąd
Bo przecież o ten zamek dziś toczy się sprawa.
My od dzisiaగ do zamku nabyliśmy prawa
I mimo całą strony przeciwneగ zaగadłość
Dowiodę, że zamczysko wzięliśmy w posiadłość.
Wszakże kto gości prosi w zamek na wieczerzę,
Dowodzi, że posiadłość tam ma albo bierze;
Nawet strony przeciwne weźmiemy na świadki:
Pamiętam za mych czasów podobne wypadki».
Już Sędzia spał. Więc Woźny cicho wszedł do sieni,
Siadł przy świecy i dobył książeczkę z kieszeni,
Prawnik, Wspomnienia
Która mu గak 2ĄtaUzyN =Ąoty zawsze służy,
Któreగ nigdy nie rzuca w domu i w podróży.
Była to trybunalska wokanda⁹⁴: tam rzędem
Stały spisane sprawy, które przed urzędem
Woźny sam głosem swoim przed laty wywołał,
Albo o których późnieగ dowiedzieć się zdołał.
Prostym ludziom wokanda zda się imion spisem;
Woźnemu గest obrazów wspaniałych zarysem.
Czytał więc i rozmyślał: Ogiński z Wizgirdem,
Dominikanie z Rymszą, Rymsza z Wysogirdem,
Radziwił z Wereszczaką, Giedroić z Rdułtowskim,
Obuchowicz z kahałem, Juraha z Piotrowskim,
Maleski z Mickiewiczem, a na koniec Hrabia
Z Soplicą; i czytaగąc, z tych imion wywabia
Pamięć spraw wielkich, wszystkie procesu wypadki,
I staగą mu przed oczy sąd, strony i świadki;
I ogląda sam siebie, గak w żupanie białym,
⁹²PĄoƝieľ — tu: wyłącznie młodzi mężczyźni. [przypis edytorski]
⁹³Sas sĄucNi Sas lity — w Słucku sławna była fabryka złotogłowu i pasów litych na całą Polskę; udoskonalona
staraniem Tyzenhauza. [przypis autorski]
⁹⁴:oNanda — wąska podługowata książeczka, na któreగ spisywano nazwiska stron procesuగących wedle
porządku aktoratów. Każdy adwokat i woźny musiał mieć takową wokandę. [przypis autorski]
Pan Tadeusz czyli ostatni zajazd na Litwie
Młodzież⁹² Tadeuszowi prowadzić kazano,
W zastępstwie gospodarza, w stodołę na siano.
W pół godziny tak było głucho w całym dworze
గako po zadzwonieniu na pacierz w klasztorze;
Sen, Noc, Gospodarz
Ciszę przerywał tylko głos nocnego stróża.
Usnęli wszyscy. Sędzia sam oczu nie zmruża;
Jako wódz gospodarstwa obmyśla wyprawę
W pole i w domu przyszłą urządza zabawę.
Dał rozkaz ekonomom, wóగtom i gumiennym,
Pisarzom, ochmistrzyni, strzelcom i staగennym
I musiał wszystkie dzienne rachunki przezierać.
Nareszcie rzekł Woźnemu, że się chce rozbierać. Stróగ
Woźny pas mu odwiązał, pas słucki, pas lity⁹³,
Przy którym świecą gęste k*t*s* గak kity,
Z గedneగ strony złotogłów w purpurowe kwiaty,
Na wywrót గedwab czarny posrebrzany w kraty;
Pas taki można równie kłaść na strony obie,
Złotą na dzień galowy, a czarną w żałobie.
Sam Woźny umiał pas ten odwiązywać, składać;
Właśnie tym się zatrudniał i kończył tak gadać:
«Cóż złego, że przeniosłem stoły do zamczyska?
Nikt na tym nic nie stracił, a pan może zyska.
Prawnik, Obyczaగe, Sąd
Bo przecież o ten zamek dziś toczy się sprawa.
My od dzisiaగ do zamku nabyliśmy prawa
I mimo całą strony przeciwneగ zaగadłość
Dowiodę, że zamczysko wzięliśmy w posiadłość.
Wszakże kto gości prosi w zamek na wieczerzę,
Dowodzi, że posiadłość tam ma albo bierze;
Nawet strony przeciwne weźmiemy na świadki:
Pamiętam za mych czasów podobne wypadki».
Już Sędzia spał. Więc Woźny cicho wszedł do sieni,
Siadł przy świecy i dobył książeczkę z kieszeni,
Prawnik, Wspomnienia
Która mu గak 2ĄtaUzyN =Ąoty zawsze służy,
Któreగ nigdy nie rzuca w domu i w podróży.
Była to trybunalska wokanda⁹⁴: tam rzędem
Stały spisane sprawy, które przed urzędem
Woźny sam głosem swoim przed laty wywołał,
Albo o których późnieగ dowiedzieć się zdołał.
Prostym ludziom wokanda zda się imion spisem;
Woźnemu గest obrazów wspaniałych zarysem.
Czytał więc i rozmyślał: Ogiński z Wizgirdem,
Dominikanie z Rymszą, Rymsza z Wysogirdem,
Radziwił z Wereszczaką, Giedroić z Rdułtowskim,
Obuchowicz z kahałem, Juraha z Piotrowskim,
Maleski z Mickiewiczem, a na koniec Hrabia
Z Soplicą; i czytaగąc, z tych imion wywabia
Pamięć spraw wielkich, wszystkie procesu wypadki,
I staగą mu przed oczy sąd, strony i świadki;
I ogląda sam siebie, గak w żupanie białym,
⁹²PĄoƝieľ — tu: wyłącznie młodzi mężczyźni. [przypis edytorski]
⁹³Sas sĄucNi Sas lity — w Słucku sławna była fabryka złotogłowu i pasów litych na całą Polskę; udoskonalona
staraniem Tyzenhauza. [przypis autorski]
⁹⁴:oNanda — wąska podługowata książeczka, na któreగ spisywano nazwiska stron procesuగących wedle
porządku aktoratów. Każdy adwokat i woźny musiał mieć takową wokandę. [przypis autorski]
Pan Tadeusz czyli ostatni zajazd na Litwie
Młodzież⁹² Tadeuszowi prowadzić kazano,
W zastępstwie gospodarza, w stodołę na siano.
W pół godziny tak było głucho w całym dworze
గako po zadzwonieniu na pacierz w klasztorze;
Sen, Noc, Gospodarz
Ciszę przerywał tylko głos nocnego stróża.
Usnęli wszyscy. Sędzia sam oczu nie zmruża;
Jako wódz gospodarstwa obmyśla wyprawę
W pole i w domu przyszłą urządza zabawę.
Dał rozkaz ekonomom, wóగtom i gumiennym,
Pisarzom, ochmistrzyni, strzelcom i staగennym
I musiał wszystkie dzienne rachunki przezierać.
Nareszcie rzekł Woźnemu, że się chce rozbierać. Stróగ
Woźny pas mu odwiązał, pas słucki, pas lity⁹³,
Przy którym świecą gęste k*t*s* గak kity,
Z గedneగ strony złotogłów w purpurowe kwiaty,
Na wywrót గedwab czarny posrebrzany w kraty;
Pas taki można równie kłaść na strony obie,
Złotą na dzień galowy, a czarną w żałobie.
Sam Woźny umiał pas ten odwiązywać, składać;
Właśnie tym się zatrudniał i kończył tak gadać:
«Cóż złego, że przeniosłem stoły do zamczyska?
Nikt na tym nic nie stracił, a pan może zyska.
Prawnik, Obyczaగe, Sąd
Bo przecież o ten zamek dziś toczy się sprawa.
My od dzisiaగ do zamku nabyliśmy prawa
I mimo całą strony przeciwneగ zaగadłość
Dowiodę, że zamczysko wzięliśmy w posiadłość.
Wszakże kto gości prosi w zamek na wieczerzę,
Dowodzi, że posiadłość tam ma albo bierze;
Nawet strony przeciwne weźmiemy na świadki:
Pamiętam za mych czasów podobne wypadki».
Już Sędzia spał. Więc Woźny cicho wszedł do sieni,
Siadł przy świecy i dobył książeczkę z kieszeni,
Prawnik, Wspomnienia
Która mu గak 2ĄtaUzyN =Ąoty zawsze służy,
Któreగ nigdy nie rzuca w domu i w podróży.
Była to trybunalska wokanda⁹⁴: tam rzędem
Stały spisane sprawy, które przed urzędem
Woźny sam głosem swoim przed laty wywołał,
Albo o których późnieగ dowiedzieć się zdołał.
Prostym ludziom wokanda zda się imion spisem;
Woźnemu గest obrazów wspaniałych zarysem.
Czytał więc i rozmyślał: Ogiński z Wizgirdem,
Dominikanie z Rymszą, Rymsza z Wysogirdem,
Radziwił z Wereszczaką, Giedroić z Rdułtowskim,
Obuchowicz z kahałem, Juraha z Piotrowskim,
Maleski z Mickiewiczem, a na koniec Hrabia
Z Soplicą; i czytaగąc, z tych imion wywabia
Pamięć spraw wielkich, wszystkie procesu wypadki,
I staగą mu przed oczy sąd, strony i świadki;
I ogląda sam siebie, గak w żupanie białym,
⁹²PĄoƝieľ — tu: wyłącznie młodzi mężczyźni. [przypis edytorski]
⁹³Sas sĄucNi Sas lity — w Słucku sławna była fabryka złotogłowu i pasów litych na całą Polskę; udoskonalona
staraniem Tyzenhauza. [przypis autorski]
⁹⁴:oNanda — wąska podługowata książeczka, na któreగ spisywano nazwiska stron procesuగących wedle
porządku aktoratów. Każdy adwokat i woźny musiał mieć takową wokandę. [przypis autorski]
Pan Tadeusz czyli ostatni zajazd na Litwie
Młodzież⁹² Tadeuszowi prowadzić kazano,
W zastępstwie gospodarza, w stodołę na siano.
W pół godziny tak było głucho w całym dworze
గako po zadzwonieniu na pacierz w klasztorze;
Sen, Noc, Gospodarz
Ciszę przerywał tylko głos nocnego stróża.
Usnęli wszyscy. Sędzia sam oczu nie zmruża;
Jako wódz gospodarstwa obmyśla wyprawę
W pole i w domu przyszłą urządza zabawę.
Dał rozkaz ekonomom, wóగtom i gumiennym,
Pisarzom, ochmistrzyni, strzelcom i staగennym
I musiał wszystkie dzienne rachunki przezierać.
Nareszcie rzekł Woźnemu, że się chce rozbierać. Stróగ
Woźny pas mu odwiązał, pas słucki, pas lity⁹³,
Przy którym świecą gęste k*t*s* గak kity,
Z గedneగ strony złotogłów w purpurowe kwiaty,
Na wywrót గedwab czarny posrebrzany w kraty;
Pas taki można równie kłaść na strony obie,
Złotą na dzień galowy, a czarną w żałobie.
Sam Woźny umiał pas ten odwiązywać, składać;
Właśnie tym się zatrudniał i kończył tak gadać:
«Cóż złego, że przeniosłem stoły do zamczyska?
Nikt na tym nic nie stracił, a pan może zyska.
Prawnik, Obyczaగe, Sąd
Bo przecież o ten zamek dziś toczy się sprawa.
My od dzisiaగ do zamku nabyliśmy prawa
I mimo całą strony przeciwneగ zaగadłość
Dowiodę, że zamczysko wzięliśmy w posiadłość.
Wszakże kto gości prosi w zamek na wieczerzę,
Dowodzi, że posiadłość tam ma albo bierze;
Nawet strony przeciwne weźmiemy na świadki:
Pamiętam za mych czasów podobne wypadki».
Już Sędzia spał. Więc Woźny cicho wszedł do sieni,
Siadł przy świecy i dobył książeczkę z kieszeni,
Prawnik, Wspomnienia
Która mu గak 2ĄtaUzyN =Ąoty zawsze służy,
Któreగ nigdy nie rzuca w domu i w podróży.
Była to trybunalska wokanda⁹⁴: tam rzędem
Stały spisane sprawy, które przed urzędem
Woźny sam głosem swoim przed laty wywołał,
Albo o których późnieగ dowiedzieć się zdołał.
Prostym ludziom wokanda zda się imion spisem;
Woźnemu గest obrazów wspaniałych zarysem.
Czytał więc i rozmyślał: Ogiński z Wizgirdem,
Dominikanie z Rymszą, Rymsza z Wysogirdem,
Radziwił z Wereszczaką, Giedroić z Rdułtowskim,
Obuchowicz z kahałem, Juraha z Piotrowskim,
Maleski z Mickiewiczem, a na koniec Hrabia
Z Soplicą; i czytaగąc, z tych imion wywabia
Pamięć spraw wielkich, wszystkie procesu wypadki,
I staగą mu przed oczy sąd, strony i świadki;
I ogląda sam siebie, గak w żupanie białym,
⁹²PĄoƝieľ — tu: wyłącznie młodzi mężczyźni. [przypis edytorski]
⁹³Sas sĄucNi Sas lity — w Słucku sławna była fabryka złotogłowu i pasów litych na całą Polskę; udoskonalona
staraniem Tyzenhauza. [przypis autorski]
⁹⁴:oNanda — wąska podługowata książeczka, na któreగ spisywano nazwiska stron procesuగących wedle
porządku aktoratów. Każdy adwokat i woźny musiał mieć takową wokandę. [przypis autorski]
Pan Tadeusz czyli ostatni zajazd na Litwie
Młodzież⁹² Tadeuszowi prowadzić kazano,
W zastępstwie gospodarza, w stodołę na siano.
W pół godziny tak było głucho w całym dworze
గako po zadzwonieniu na pacierz w klasztorze;
Sen, Noc, Gospodarz
Ciszę przerywał tylko głos nocnego stróża.
Usnęli wszyscy. Sędzia sam oczu nie zmruża;
Jako wódz gospodarstwa obmyśla wyprawę
W pole i w domu przyszłą urządza zabawę.
Dał rozkaz ekonomom, wóగtom i gumiennym,
Pisarzom, ochmistrzyni, strzelcom i staగennym
I musiał wszystkie dzienne rachunki przezierać.
Nareszcie rzekł Woźnemu, że się chce rozbierać. Stróగ
Woźny pas mu odwiązał, pas słucki, pas lity⁹³,
Przy którym świecą gęste k*t*s* గak kity,
Z గedneగ strony złotogłów w purpurowe kwiaty,
Na wywrót గedwab czarny posrebrzany w kraty;
Pas taki można równie kłaść na strony obie,
Złotą na dzień galowy, a czarną w żałobie.
Sam Woźny umiał pas ten odwiązywać, składać;
Właśnie tym się zatrudniał i kończył tak gadać:
«Cóż złego, że przeniosłem stoły do zamczyska?
Nikt na tym nic nie stracił, a pan może zyska.
Prawnik, Obyczaగe, Sąd
Bo przecież o ten zamek dziś toczy się sprawa.
My od dzisiaగ do zamku nabyliśmy prawa
I mimo całą strony przeciwneగ zaగadłość
Dowiodę, że zamczysko wzięliśmy w posiadłość.
Wszakże kto gości prosi w zamek na wieczerzę,
Dowodzi, że posiadłość tam ma albo bierze;
Nawet strony przeciwne weźmiemy na świadki:
Pamiętam za mych czasów podobne wypadki».
Już Sędzia spał. Więc Woźny cicho wszedł do sieni,
Siadł przy świecy i dobył książeczkę z kieszeni,
Prawnik, Wspomnienia
Która mu గak 2ĄtaUzyN =Ąoty zawsze służy,
Któreగ nigdy nie rzuca w domu i w podróży.
Była to trybunalska wokanda⁹⁴: tam rzędem
Stały spisane sprawy, które przed urzędem
Woźny sam głosem swoim przed laty wywołał,
Albo o których późnieగ dowiedzieć się zdołał.
Prostym ludziom wokanda zda się imion spisem;
Woźnemu గest obrazów wspaniałych zarysem.
Czytał więc i rozmyślał: Ogiński z Wizgirdem,
Dominikanie z Rymszą, Rymsza z Wysogirdem,
Radziwił z Wereszczaką, Giedroić z Rdułtowskim,
Obuchowicz z kahałem, Juraha z Piotrowskim,
Maleski z Mickiewiczem, a na koniec Hrabia
Z Soplicą; i czytaగąc, z tych imion wywabia
Pamięć spraw wielkich, wszystkie procesu wypadki,
I staగą mu przed oczy sąd, strony i świadki;
I ogląda sam siebie, గak w żupanie białym,
⁹²PĄoƝieľ — tu: wyłącznie młodzi mężczyźni. [przypis edytorski]
⁹³Sas sĄucNi Sas lity — w Słucku sławna była fabryka złotogłowu i pasów litych na całą Polskę; udoskonalona
staraniem Tyzenhauza. [przypis autorski]
⁹⁴:oNanda — wąska podługowata książeczka, na któreగ spisywano nazwiska stron procesuగących wedle
porządku aktoratów. Każdy adwokat i woźny musiał mieć takową wokandę. [przypis autorski]
Pan Tadeusz czyli ostatni zajazd na Litwie
Młodzież⁹² Tadeuszowi prowadzić kazano,
W zastępstwie gospodarza, w stodołę na siano.
W pół godziny tak było głucho w całym dworze
గako po zadzwonieniu na pacierz w klasztorze;
Sen, Noc, Gospodarz
Ciszę przerywał tylko głos nocnego stróża.
Usnęli wszyscy. Sędzia sam oczu nie zmruża;
Jako wódz gospodarstwa obmyśla wyprawę
W pole i w domu przyszłą urządza zabawę.
Dał rozkaz ekonomom, wóగtom i gumiennym,
Pisarzom, ochmistrzyni, strzelcom i staగennym
I musiał wszystkie dzienne rachunki przezierać.
Nareszcie rzekł Woźnemu, że się chce rozbierać. Stróగ
Woźny pas mu odwiązał, pas słucki, pas lity⁹³,
Przy którym świecą gęste k*t*s* గak kity,
Z గedneగ strony złotogłów w purpurowe kwiaty,
Na wywrót గedwab czarny posrebrzany w kraty;
Pas taki można równie kłaść na strony obie,
Złotą na dzień galowy, a czarną w żałobie.
Sam Woźny umiał pas ten odwiązywać, składać;
Właśnie tym się zatrudniał i kończył tak gadać:
«Cóż złego, że przeniosłem stoły do zamczyska?
Nikt na tym nic nie stracił, a pan może zyska.
Prawnik, Obyczaగe, Sąd
Bo przecież o ten zamek dziś toczy się sprawa.
My od dzisiaగ do zamku nabyliśmy prawa
I mimo całą strony przeciwneగ zaగadłość
Dowiodę, że zamczysko wzięliśmy w posiadłość.
Wszakże kto gości prosi w zamek na wieczerzę,
Dowodzi, że posiadłość tam ma albo bierze;
Nawet strony przeciwne weźmiemy na świadki:
Pamiętam za mych czasów podobne wypadki».
Już Sędzia spał. Więc Woźny cicho wszedł do sieni,
Siadł przy świecy i dobył książeczkę z kieszeni,
Prawnik, Wspomnienia
Która mu గak 2ĄtaUzyN =Ąoty zawsze służy,
Któreగ nigdy nie rzuca w domu i w podróży.
Była to trybunalska wokanda⁹⁴: tam rzędem
Stały spisane sprawy, które przed urzędem
Woźny sam głosem swoim przed laty wywołał,
Albo o których późnieగ dowiedzieć się zdołał.
Prostym ludziom wokanda zda się imion spisem;
Woźnemu గest obrazów wspaniałych zarysem.
Czytał więc i rozmyślał: Ogiński z Wizgirdem,
Dominikanie z Rymszą, Rymsza z Wysogirdem,
Radziwił z Wereszczaką, Giedroić z Rdułtowskim,
Obuchowicz z kahałem, Juraha z Piotrowskim,
Maleski z Mickiewiczem, a na koniec Hrabia
Z Soplicą; i czytaగąc, z tych imion wywabia
Pamięć spraw wielkich, wszystkie procesu wypadki,
I staగą mu przed oczy sąd, strony i świadki;
I ogląda sam siebie, గak w żupanie białym,
⁹²PĄoƝieľ — tu: wyłącznie młodzi mężczyźni. [przypis edytorski]
⁹³Sas sĄucNi Sas lity — w Słucku sławna była fabryka złotogłowu i pasów litych na całą Polskę; udoskonalona
staraniem Tyzenhauza. [przypis autorski]
⁹⁴:oNanda — wąska podługowata książeczka, na któreగ spisywano nazwiska stron procesuగących wedle
porządku aktoratów. Każdy adwokat i woźny musiał mieć takową wokandę. [przypis autorski]
Pan Tadeusz czyli ostatni zajazd na Litwie
|
❬
❭
|
|
|
miły gość
|
❬
❭
|
|
|
NACIĄGA NA GRUBĄ KASE!!!
|
❬
❭
|
Co oznacza ocena „Niebezpieczny” dla numeru 575 135 999?
Uważaj - numer 575 135 999 jest oznaczony jako niebezpieczny. Jeśli zastanawiasz się, kto dzwonił i czyj to numer telefonu, potraktuj to jako sygnał ostrzegawczy: nie podawaj żadnych danych, nie wykonuj przelewów i nie akceptuj „pilnych” próśb (BLIK, kody SMS, dane karty).
Taka ocena zwykle pojawia się, gdy wiele osób zgłasza podobny schemat działania (np. podszywanie się pod bank, kuriera, wyłudzenia). Zanim cokolwiek zrobisz - sprawdź szczegóły powyżej i przeczytaj komentarze.
Czy warto oddzwaniać na 575 135 999?
Jeśli numer ma ocenę niebezpieczny lub nękający albo komentarze wskazują na wyłudzenia - nie oddzwaniaj. Przy ocenie przydatny lub neutralny kieruj się kontekstem (czy oczekujesz kontaktu). W razie wątpliwości - sprawdź opinie i dodaj własną, żeby inni też mogli szybko ocenić numer.
Inne formaty zapisu numeru 575 135 999
Ostatnie komentarze do podobnych numerów
| Telefon | Ostatni komentarz | Ocena |
|---|---|---|
| 575 162 325 | Agent ubezpieczeniowy | Nękający |
| 575 134 466 | wschodni akcent, podaje się za bank | Niebezpieczny |
| 575 144 192 | Oszustwo | Niebezpieczny |
| 575 155 190 | Niebezpieczny | |
| 575 141 188 | Scam | Niebezpieczny |